obrazem w design…

17 Sty

Dzisiaj mam nastrój wybitnie malarski i wtedy  Marysia Orzeszyna   pierwsza przychodzi mi do głowy. Jej oleje cieszą moje oczy na codzień i chciałabym się nimi z Wami , Drodzy Czytelnicy<jesli tu jestescie;)> podzielić. Maria Orzeszyna nie tylko  projektuje, pracuje z dziećmi,ale również fantastycznie maluje. Studiowała na Wydziale Architektury Wnętrz na ASP we Wrocławiu- dyplom w pracowni prof. W. Kowalskiego, aneks z malarstwa w pracowni prof. M. Jakubka. Jej prace z zakresu architektury wnętrz wystawiane były na wystawie z okazji 60-lecia ASP w Muzeum Architektury we Wrocławiu. Projekt “Dziurawice” (meblo-zabawka dla dzieci autystycznych) został pokazany na wystawie dyplomowej w BWA Awangarda we Wrocławiu oraz podczas Wrocławskiej Wystawy Designu w Galerii w Łodzi. Brała udział w wielu wystawach m.in. w Galerii “Czarna Łódź Podwodna” Wrocław, “Cafe Napoli (Lecce), “Nu Art. Fest” Festiwal Internazionale delle Arti Universitare delle Arti Universitarie Lecce.Jej malarstwo jest niepokojące, cechuje je skrajny indywidualizm, nie boi się obnażać swego wnętrza, emocjonalnie łączy abstrakcję z elementami rzeczywistymi.  To co ja osobiście w jej pracach lubię  najbardziej to  sam fakt zastanowienia,refleksji i….  nie oszukujmy się, jej prace to hit wnętrzarski, wieszasz jej obraz i wnętrze ma kropke na i,nie musi pasować do dywanu, a znajomi jak wpadną do Ciebie ?? Półwieczoru toczy się dyskusja o kolorze, energii i emocjach, które prace Marysi wzbudzają… i ten kunszt warsztatowy!!!

 

 

 

Pozdrawiam poniedziałkowo;)

Reklamy

Komentarze 2 to “obrazem w design…”

  1. ja Styczeń 20, 2011 @ 3:51 am #

    Pięknie, pięknie ale notka i zdjęcia spod niej nasunęły mi dwa istotne (dla mnie) pytania.

    1. czy fragment, (którego nie da się wyboldowac edytorem, więc sobie ponizej wycapsuje dla jasnosci) tego zdania: „Jej malarstwo jest niepokojące, cechuje je skrajny indywidualizm, nie boi się obnażać swego wnętrza, emocjonalnie łączy abstrakcję z elementami rzeczywistymi.”,
    ….NIE BOI SIĘ OBNAŻAĆ SWOJEGO WNĘTRZA….
    jest wyróżnikiem pani M.O.? Czy nie jest stała, immanentna cecha każdego artysty? W moim odczuciu artysta to właśnie połączenie nieprzeciętnej wrażliwości z elementami ekshibicjonizmu (skrajnie nazwałabym to nawet wiwisekcją), czyli ktoś, kto NIE BOI SIĘ (a nawet jeśli, to i tak to robi) OBNAŻAĆ WŁASNEGO WNĘTRZA?

    2. „Półwieczoru toczy się dyskusja o kolorze, energii i emocjach, które prace Marysi wzbudzają…” jeśli dobrze zrozumiałam, to zdanie to potwierdza moją (delikatnie tłamszoną przez niektóre PoMaLamy) teorię – co autor miał na myśli nie musi być najważniejszym i jedynie słusznym kryterium odbioru obrazu (sztuki)? Użyte słowo „dyskusja” daje przyzwolenie zarówno na indywidualny odbiór emocji, jak i treści, co za tym idzie – interpretację?
    I bardzo się cieszę 🙂

    • pomalama Styczeń 20, 2011 @ 4:57 pm #

      1/ Nie, nie każdy artysta maluje od siebie i o sobie. Nie każdy oddaje własne osobiste emocje, jest sztuka zaangażowana, reportażowa, realizm i surrealizm. Abstrakcja to jednak inna kategoria. Artyści jak ludzie zakładaja maski, realizują cele i formy manifestujące zamysł.Oczywiście uważam,ze nie należy sprowadzać sztuki do poziomu : robiąc kanapkę odsłaniam swoje wnętrze,ale w sumie czemu nie, jesli ktos musi;)

      2/Należy oddzielać tłumaczenie od swobodnej interpretacji.
      Każda opcja ma swoje racje,ale nie taka samą rangę. Na sztuce, jak na każdej dziedzinie, trzeba się znać, aby ją dobrze zrozumieć,ale interpretować można dowolnie. Ludzie boją się sztuki współczesnej,a juz takiej jak Marysiowe abstrakcje totanie unikają. Niefiguratywne , nieobiektywne, niezrozumiałe. Stoją zagubieni przed obrazem i widzą jak postronni patrzą, myslą, mrużą oczy i czują sie…upokorzeni. Reakcje i skutki sa dwojakie: wkręcę się i dowiem, poczytam, dam sobie szansę lub duzo częściej jednak zaneguję, odrzucę.
      Z abstrakcja jest jak z muzyką, dobrą muzyką. Rytm, energia, komunikat niewprost , odrzucenie funkcji, sensu, neutralizacja roli.
      Przy abstrakcji nie ma dyskusji o znaczeniu, tylko o nerwie arysty, dynamice,sile i inwencji. Istotą jest struktura i kompozycja, wspomniany przeze mnie warsztat. Osobiście włąsnie za to lubię M.O., za silna kompozycję, energię i emocje… uwielbiam też tytuły jej prac, są trochę jak instrukcja skomplikowanego urządzenia,ale zanim przeczytam probuję sama nacisnąc, uruchomic, zgłebić….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: